..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
logo logo logo
grafika grafika
grafika grafika grafika
   » Menu

   Szukaj


>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

O kontaktach postaci, czyli starzy znajomi z piaskownicy.




Czy pamiętacie, mistrzowie historie postaci Waszych graczy? Zwróciliście może przypadkiem uwagę na znajomych tam opisanych? Albo czy może pamiętacie postać, którą gracze spotkali kilka przygód wcześniej i której zgodzili się pomóc zyskując tym samym jej dozgonną wdzięczność? Wątpię. Wiem, bo ja też nie pamiętam. Otóż problem tkwi w tym, że zazwyczaj za każdym razem wymyślamy nowe przygody, nowe miejsca, nowe mapy, nowych BN, nowych przeciwników. Za każdym razem staramy się wprowadzić graczy do czegoś nowego, pokazać im to, co udało nam się ostatnimi czasy uciułać, a co chcielibyście przetestować w polu. Więc nie dziwcie się, że nie pamiętacie tych nic nie znaczących w sumie postaci niezależnych, które wymienione były gdzieś w gąszczu historii wymyślonych przez graczy, bądź to tych, którzy winni byli graczom kupę złota.

Dziwić się nie powinniście, a za to spróbować naprawić to niedopatrzenie. Wcześniej czy później oczywiście wyjdzie twój błąd na jaw, kiedy gracz przed ważnym dla przygody zamknięciem w celi będzie się bestialsko bronił dobrym znajomym w postaci kapitana tutejszej gwardii. Albo inaczej, kiedy będzie czegoś potrzebował np. nowej magicznej broni zapewne uda się do znajomego maga urzędującego w okolicy. Oczywiście jednak zrobi to tylko wtedy, kiedy mu na to pozwolisz. Bardzo rzadko bowiem pozwalacie graczom powracać do miejsc już przez nich odwiedzonych. Pomijacie wogóle taką możliwość co nie jest rzeczą dobrą. Z kolei znowu gracze nie zawsze taki wątek wykorzystują, co także można traktować jako niedopatrzenie z ich strony. Więc podejdźmy najpierw od ich strony. Jakie korzyści może takie coś przynieść i jak to wykorzystać?

Sposób wykonania to oczywiście wzbogacenie naszej historii postaci o odpowiednie fragmenty opisujące danych przyjaciół, okoliczności ich poznania, a także to kim są etc. Opis taki jest ważny, bo wiecie jak to misie gry lubią się czepiać czegoś, co nie wydaje im się logiczne (jak np. to, że macie znajomego płatnerza wcale nie znaczy, że zrobi on dla Was wspaniały długi miecz). Zwróćcie więc na niego uwagę i nie pomińcie najważniejszych rzeczy jak chociażby namiar na takiego znajomego. Jeśli bowiem ten punkt pominiemy to misiunio z pewnością stwierdzi, że znajomy mieszka w najdalszym z możliwych krajów, na samym skrawku istnienia, czyli tam, gdzie gracz go z pewnością nigdy w życiu nie spotka.

Poza tym tak właściwie nie powinniśmy przesadzać z ich liczbą, bo wątpię, aby miś był na tyle tolerancyjny by pozwolić nam na cały tabun znajomych, którzy w sumie są w stanie załatwić praktycznie wszystko, co potrzeba. Myślę, że nie przekraczanie granicy pięciu osób powinno być w pełni zadowalające. Khazis np. jako znajomych miał oczywiście swoich pobratymców krasnali, z którymi zwykł co jakiś czas siadać nocą przy otwartym niebie i otwartą beczką z życiodajną wódą i wspominać stare, dobre, kopalniane czasy. Zalewali się wtedy w trupa i potem trzeźwieli z przerwy pomiędzy jedną przygodą, a drugą (a ja biedny musiałem zakładać, że będzie to gdzieś z dwa, trzy tygodnie na kacu...).

Widzicie więc, że tacy znajomi wcale nie muszą mieć charakteru worka z potrzebnymi w chwili obecnej rzeczami i sprawami do załatwienia. Khazis bowiem ze swojej paczki miał taki pożytek, że mógł sobie popić z równymi sobie, pogawożyć wspominając stare czasy, a w razie czego wezwać cały zastęp do pomocy przy poskładaniu jakiegoś niemiłego pana x. Oczywiście układ pozostawał obustronny, czego dowodem był pomysł, jaki wymyśliłem właśnie w związku ze starą znajomością Khazisa. Kłopoty w kopalni dosyć często się zdarzają, a pomoc zawsze się przyda. Więc jak widzicie na podstawie tego także można klepać przygody. Przy odrobinie dopracowania można ten wątek odpowiednio podrasować, co doda kolejne elementy i sprawi, że postać nabierze kolejnych wymiarów, barw i głębi. Nie ma to bowiem jak powrót do domu i uściskanie się ze starymi przyjaciółmi właśnie z piaskownicy. Co do okoliczności to są tutaj dwie możliwości. Pierwsza to po prostu opisanie sytuacji, kiedy go poznaliśmy i jak do tego doszło, a także co z tego wynikło. Natomiast drugi sposób polega na tym, że po przygodach dopisujemy do historii poznanych przyjaciół i wypełniamy ich opisy według podanych wyżej schematów. Ta metoda jest o tyle lepsza, że niszczymy sztuczność wynikającą z historii postaci, a na jego miejsce umieszczamy postacie, które poznaliśmy naprawdę. Wtedy nawet mistrz nie powinien mieć zastrzeżeń, ale szlak go tam wie... To tyle jeśli chodzi o sam pomysł skąd ich wziąć. A co z ulubionym praktycznym zastosowaniem? Dużo tego nie ma. Oczywiście uzyskujemy kontakty, które mogą się nie raz przydać. Co bowiem jeśli szukamy kogoś w dużym mieście, a przy okazji mamy znajomego w gildii skrytobójców? Sprawa załatwiona - namierzenie obiektu naszych poszukiwań nie powinno potrwać tyle, co jakbyśmy mieli sami się tym zająć. Z kolei podany wyżej przykład wpadnięcia do paki rozwiąże kapitan gwardii, któremu pomogliśmy zdobyć awans, gdy rozwaliliśmy bandę zbójów grasujących na okolicznej drodze.

Jeszcze częściej spotkamy sytuacje, kiedy wrócimy do zleceniodawcy. Jeśli będzie to mieszkaniec wiochy/osady/miasta to zyskując sławę i rozgłos zyskujemy także przyjaciół. Mogą oni co prawda tylko postawić piwo, ale na pewno znajomy karczmarz nie zawoła zabócjy-wykidajły, aby cię pozamiatał, graczu bo nie zapłaciłeś jeszcze za wczorajszy nocleg. Pomocne wielce się może okazać znajomości ze wszelkiego rodzaju wtajemniczonymi, których magia może okazać się nie lada na wagę złota. Nim się obejrzycie to ktoś rzuci na Was klątwę, będziecie chcieli zidentyfikować jakowyś przedmiot magiczny czy też uleczyć ciężką chorobę. Jeśli brakuje Wam szczęścia to znajomy klecha zapewne pomodli się za Was przy ołtarzu swego boga zyskując dla Was nieco powodzenia. Wymyślać możemy na okrągło i co nie miara. Radzę jednak dobrze się zastanowić jeśli chodzi o tą kwestię w historii postaci - wiadomo, że jest ona święta i nie można jej zmieniać. Raz napisana nie podlega żadnego rodzaju przemianom, dopiskom ani niczym w tym stylu. Tak więc zastanówcie się nad swoimi znajomymi. Przecież równie dobrze może to być po prostu rodzina. Bracia, siostry etc. Przecież to właśnie któreś z nich może parać się wybraną przez was dziedziną i równie dobrze się spisywać we względzie materialnym co zwykli przyjaciele.

Co do mistrzów to przede wszystkim radzę uważać. Czytać chyba umiecie, więc przede wszystkim wyczytajcie transmisje podprogowe w tekstach Waszych graczy i wyłówcie konteksty tam występujące. Bo upartość i zacięcie w połączeniu ze sprytem każdego gracza może w bardzo nieoczekiwanym momencie tak Wam namieszać, że popełnicie rytualne harakiri. Powinniście się też zastanowić jakich znajomych dopuścicie dla graczy, a jeśli już nie to dlaczego. Wiadomo przecież, że nie pozwolicie im na znajomość z królem, chociaż z drugiej strony czemu nie? Przecież mogą być wysoko postawionymi szlachcicami, albo coś w tym stylu. Nigdy nie powinniśmy ograniczać graczy pod warunkiem, że grają czysto i nie starają się jak najlepiej wykorzystać twoich niedopatrzeń pod względem korzyści. Takowo więc nie dajcie się zrobić w konia i przemyślcie całą tą sprawę. Z ciekawostek podam, że dobzi znajomi wcale nie muszą być tacy dobzi (przecież ludzie się zmieniają) a w dodatku nie muszą być prawymi ludźmi bądź wogóle ludźmi. Może sytuacja jest wręcz nieprzyjemna i gracze są zmuszeni do pościgu za nikim innym jak... właśnie przyjacielem, który zeszedł na ścieżkę przestępstwa bądź rozbudowując motyw... został podstępnie wrobiony. Do wyboru do koloru. Jak kto woli. Tak właściwie to przecież nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby znajomi gracza byli nieprzyjemnie powiązani. Przykładowo czarny rynek morski ma doskonały dostęp do rzadkich, kradzionych rzeczy, co przyda się magowi poszukującemu komponentów albo, warhowską spaczeń. To samo ze wspomnianą gildią skrytobójców. Ponoć dla znajomych pierwsze zlecenie gratis, więc czemu nie? Widzicie zatem, drodzy mistrzowie i podstępni gracze, że kwestia starych przyjaciół może wzbogacić przygody i historie postaci. Więc ołówek w łapy i skrobać co kto wymyśli.


Corwin.
komentarz[5] |

Komentarze do "O kontaktach postaci, czyli starzy znajomi z piaskownicy."



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.

   Sonda
Aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta.
Tutaj możesz zobaczyć stare ankiety.

   Top 10
   Gra paragrafo...
   100 POMYSŁÓW ...
   Średniowieczn...
   Wojownik na s...
   Seks i erotyk...
   Tworzenie Pos...
   Kobieta w fan...
   100 POWIEDZON...
   Sklepik z 100...
   Jak poderwać ...

   ShoutBox
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Kerm
Engine by Khazis Khull based on jPortal

Strona wygenerowana w 0.030943 sek. pg: